List do Świętego Mikołaja

21 Gru

th[3]

Kiedy ostatnio pisałeś list do Świętego Mikołaja? Kiedy ostatnio zastanawiałeś się o co go poprosić? Idą święta a wraz z nimi czas życzeń i spełniania marzeń.

Warto marzyć, bo marzenia są jak konie – ciągną nas do przodu. Dzięki nim nasze życie nabiera smaku. Marzenia są bezpieczne. Można ich mieć wiele i bardzo różnych. Spełniają się zazwyczaj powoli, czasami po latach. Potrzebują też naszej pomocy. Bez naszego udziału i konsekwentnej pracy nic się nie wydarzy. Nie ma marzeń nieosiągalnych, nie ma marzeń ponad Twoje możliwości. Jeśli coś zrodziło się w Twojej głowie, to nie przypadek TO znaczy, że możesz po to sięgnąć!

Trzy krótkie historie, które dodają otuchy:

Kobietę o imieniu Mercedez poznaję na lekcji tanga w Salcie. Jest wyjątkową nauczycielką. Ma niesamowicie dużo energii i serce do tego, co robi. Jej lekcja jest niezwykła. Jej zaangażowanie ani przez chwilę nie pozwala nam zwątpić w nasze umiejętności tańca na parkiecie choć nie jest to dla nas łatwe i kryzys wisi na włosku. Myślę, że ma około 6o lat. Dowiaduję się, że zaczęła tańczyć dopiero 15 lat temu. W końcu robi to, co wcześniej było dla niej niemożliwe. Jest spełniona. (Salta, Argentyna 2015)

Poznaję Florencję. Ma 85 lat. Wygląda świetnie. Wysoka, szczupła, elegancka kobieta, obdarzona optymizmem i poczuciem humoru. Dowiaduję się, że rok temu po raz pierwszy w życiu wyszła za mąż. Znalazła swoją miłość! Jej wybranek jest w podobnym wieku. Już od kilku lat są szczęśliwym małżeństwem. W tym samym czasie, kiedy poznaję Florencję, pracuję z kobietą w Polsce, która kończy 40 lat. Jest singielką i zastanawia się czy jakiekolwiek zmiany w jej życiu jeszcze mają sens. (USA, kilka lat temu)

Kiedy miałam 9 lat znalazłam budynek, który idealnie nadawał się na szkołę. Powiedziałam o tym ojcu. Uśmiechnął się tylko. Nie czekając założyłam pierwszą podwórkową szkołę w mieście. Zbierałam dzieci z sąsiedztwa i prowadziłam dla nich lekcje w swoim pokoju. Skończyłam pedagogikę. Pracowałam w szkole. To doświadczenie zniechęciło mnie do pracy w tej instytucji na wiele lat. Marzenie jednak pozostało i trochę ewoluowało. Dziś tworzę Ośrodek Rozwoju Osobistego i Pracy z Rodziną. Wierzę, że będzie to miejsce, które zmienia ludzkie losy, nadaje nowy wymiar życia ludziom, którzy tego pragną.

Nie rezygnuj z marzeń. Nigdy nie jest za późno.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *