W szponach przeszłości

8 Gru

th[5]

Czy kiedykolwiek pomyślałbyś o sobie, że jesteś marionetką pociąganą za sznurki przez swoją przeszłość? Czy zauważasz w swoim życiu związek pomiędzy tym co wyniosłeś(aś) z domu, a tym jak dziś układa się Twoje życie?

Popatrz na górę lodową.  Jedynie 5-6% naszych zachowań jest dla nas widocznych i tym samym świadomych.  Pozostała reszta to podwodny świat naszej podświadomości. W niej zapisane są wszystkie nasze doświadczenia i przeżycia z dzieciństwa,  których często nie chcemy przywoływać. Wypieramy je z pamięci, ale to nie zmienia faktu, że one nadal w nas są  i nami kierują.

Jeśli będąc dzieckiem masz poczucie, że Twoi rodzice ciebie nie zauważają,  to już wtedy instynktownie wiesz,  że trzeba coś zrobić,  bo inaczej możesz zniknąć z ich życia. Jest ryzyko, że naprawdę przestaną cię widzieć i kochać (być może brzmi to teraz okrutnie dla ciebie, ale tak na najgłębszych rejestrach odbiera to dziecko).  I co wtedy będzie?  Kto się o ciebie zatroszczy?  Kto nakarmi?  Kto ochroni? Dociera do ciebie, że nie jesteś dla nich ważny(a). Tracisz swoje poczucie wartości. To zrozumiałe.  Najważniejsi na świecie ludzie dają ci to odczuć. Zajmują się sobą, wybierają pracę, spotkania towarzyskie, serial telewizyjny, gazetę, zamiast po prostu pobyć z tobą, porozmawiać, przytulić.

Jako dziecko zaczynasz więc robić różne rzeczy, aby rodzice ciebie zauważyli. Być może stajesz się posłuszny(a) i pracowity(a), nie sprawiasz żadnych kłopotów,  pilnie się uczysz i masz nadzieję,  że rodzice zauważą kiedy przyniesiesz do domu 5 lub 6,  że wtedy będą dumni z ocen tzn. z ciebie. Paradoksalnie okazuje się,  że kiedy jesteś takim dzieckiem to pochwal nie ma, a świadectwa z paskiem są czymś normalnym.

Co się dzieje dalej? Nadal starasz się z całych sił w szkole, na studiach, w pracy. Wciąż czekasz na uznanie, na dobre słowo,  a tu nic. W pracy jesteś gotowy(a) pracować ponad siły, bo gdzieś w głębi serca czekasz na uznanie szefa. Jeśli awansujesz to rodzice na pewno ten moment zauważą. Pozwalasz więc, by inni przekraczali twoje granice, uzależniasz swoją ocenę siebie od ocen obcych, często niekoniecznie życzliwych ci ludzi, dopasowujesz swoje życie do potrzeb innych, rezygnujesz z siebie.

I co? Jeśli dostajesz podwyżkę lub awans to super. Będziesz pracował jeszcze więcej w nadziei na kolejną porcję „odżywki” bez której w głębie serca czujesz się niewiele wart(a). Jeśli jednak przełożony nie doceni twoich wysiłków to ty nie rezygnujesz. Jeszcze mu pokażesz na co cię stać. Jeszcze się przekona ile jesteś wart(a).

Takie historie często kończą się wypaleniem życiowym i zawodowym, uzależnieniem od pracy, depresją. W którymś momencie zaczyna brakować sił, by znów walczyć i udowadniać. Często właśnie, kiedy jesteśmy na skraju naszych możliwości dostajemy od losu kubeł zimnej wody. Brr! Dla wielu ten moment staje się zalążkiem zmiany i nowego życia. Już po swojemu i na swoich warunkach.

Przeszłości zmienić się nie da. Można za to zmieniać siebie. To jeden z niewielu aspektów życia, na które na pewno mamy wpływ.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *